sobota, 25 października 2014
"Dużo mnie..."
I jak wrażenia po polskiej premierze "Nocy żywych aptekarzy"? Bo ja jestem pozytywnie zaskoczony wysokim poziomem tłumaczenia. No i fajnie wreszcie było zobaczyć tak świetny odcinek w naszym języku.
Obrazek powyżej to kolejne kadry z "Ostatniego dnia lata", gdzie, jak widzimy, Fineasz i Izabela będą śpiewać razem piosenkę. Dziwi trochę czarne tło tych kadrów, ale zdjęcia dają choć cień nadziei na powrót zespołu "Fineasz i kawał Ferba" w tym finałowym odcinku 4. sezonu.
Na dzisiaj tylko taki krótki news. Zapraszam do komentowania polskiej wersji "NŻA" oraz innych nowości ze świata FiF. Pozdrawiam,
Piotr
wtorek, 21 października 2014
Dubbing w przygotowaniach...
Niedawno pokazywałem Wam zdjęcie Dana Povenmire'a, które autor "Fineasza i Ferba" wrzucił jakiś czas temu z podpisem sugerującym, że nagrywa właśnie dubbing doktora Dundersztyca do odcinka "Ostatni dzień lata" (niech będzie, że na razie będziemy używać tego tytułu jako oficjalnego).
Tym razem na Twittera trafiły zdjęcia Alyson Stoner (głos Izabeli) i Maulika Pancholy'ego (głos Baljeeta). Na fotografii Alyson, zamieszczonej powyżej, widzimy dość niewyraźny screen z Izabelą i Fretką. Fanowska wyobraźnia nie zna granic, bowiem wystarczyło jedno takie zdjęcie, by miłośnicy serialu wysnuli teorię, że w tej scenie siostra Fineasza i Ferba daje Izie wskazówki odnośnie jej starań o serce młodego Flynna!
Z kolei na zdjęciu Maulika Pancholy'ego widzimy kadr z Baljeetem, ale bardziej chyba rzuca się w oko po raz kolejny numer 461, który potwierdza, że zamieszczone przeze mnie zdjęcie okładki scenariusza "Ostatniego dnia lata" jest prawdziwe (również jeden z naszych Czytelników zauważył ten numer na screenie z Majorem Monogramem - brawo!).
Powoli więc zaczynamy dowiadywać się coraz więcej. Żałuję, że kadr z Izą i Fretką nie został pokazany wyraźniej (wydaje mi się, że Izabela coś trzyma w ręku). Na dziś to tyle. Zaglądajcie na bloga częściej, bo nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się coś nowego :). Pozdrawiam,
Piotr
sobota, 18 października 2014
Ostatni dzień lata? A może ostatni odcinek serialu?
Powyższe zdjęcie zostało zamieszczone na Twittera przez Olivię Olson jeszcze w zeszłym roku. To strona tytułowa scenariusza finałowego odcinka 4. sezonu "Fineasza i Ferba". Tytuł "Last day of summer" nie do końca jednak pasuje do skrótu "LODS", który widnieje na zamieszczanym niedawno przeze mnie kadrze...
Chodzi o przestawione litery O i D. Jak widać, tytuł "Last day of summer" powinien mieć skrót "LDOS", a nie "LODS". Być może jednak nazwa odcinka została jeszcze od tego czasu "podrasowana" i dodano do niej jakieś słowo na literę O, między wyrazami "Last" i "day". Wówczas tytuł wyglądałby tak:
(The) Last O...... Day (of) Summer.
Wyraz "of" może nie być uwzględniany przy tworzeniu skrótu, z kolei słowo "the" wstawiłem hipotetycznie, gdyż ono również nie musi się skracać. Nie mam jednak pojęcia, jakie słowo na O zostałoby dodane do tytułu.
Na koniec dodam, że jest to tylko hipoteza, a wiele wskazuje jednak na to, że odcinek nazywa się po prostu tak, jak na przytoczonym zdjęciu. Dlaczego w takim razie na kadrze widnieje przestawiony skrót? Ciężko powiedzieć...
Piotr
środa, 15 października 2014
Co nieco o dwóch odcinkach specjalnych
Z przykrością muszę przyznać, że informacja z poprzedniego newsa raczej nie jest prawdziwa. Tamten kadr prawdopodobnie był fałszywy, za to prawdziwy jest screen powyżej, na którym jednak ciężko cokolwiek rozpoznać za wyjątkiem ekranu i twarzy Majora Monograma. To zdjęcie z jednego z dwóch pozostałych do końca odcinków specjalnych.
Odcinki pewnie zawitają do USA w przyszłym roku, ale już trwają nagrania dubbingu:
To zdjęcie Dan Povenmire wrzucił na Twittera, podobnie jak rysunki Dundersztyca, zrobione na kartkach ze scenariuszem, a także strony z harmonogramu pracy w studiu nagrań:
I tak jak mówił Marek - piąty odcinek specjalny, czyli prawdopodobnie ostatni odcinek serialu w ogóle, nosi nazwę "O.W.C.A.", co można odczytać na tym zdjęciu z Twittera Dana:
Na koniec przepraszam, jeśli ktoś poczuł się wprowadzony w błąd poprzez zamieszczanie przeze mnie niepotwierdzonych informacji. Mam jednak nadzieję, że mimo to nikt nie będzie miał pretensji z powodu różnych plotek i doniesień :). Pozdrawiam,
Piotr
wtorek, 14 października 2014
FiF -New world- rozdział 24
Nagle ocknęłam się. Mimo że nadal wszystko mnie bolała i byłam zmęczona, jakoś znalazłam siłę by odepchnąć Ariela i zdzielić go pięścią w twarz.
- Co ty sobie do cholery wyobrażasz?! - Wydarłam się. Zielonooki potarł policzek patrząc na mnie... z rozbawieniem?!
- No nie ma co, ładnie mi dziękujesz za ratunek. - Powiedział. Odwróciłam się do niego plecami.
- Dzięki. - Burknęłam. - Ale nie wyobarażaj sobie za wiele! - Zastrzegłam.
- No gdzież bym śmiał. - Odpowiedział.
Nagle zauważyłam, że pozostali ledwo się powstrzymują od wybuchnięcia śmiechem.
- Na co się gapicie? Widzicie w tym coś śmiesznego?!
Pokręcili głowami i postarali się zająć czym innym, choć prawdę mówiąc nie za bardzo było czym. Przyjrzałam się im uważniej. Najlepiej z nich wyglądał czywiście Radar, ale jego nie brałam pod uwagę. Na najmniej zmęczoną wyglądała Iza, a na najbardziej Buford. W sumie się nie dziwię, bo Izka jest najlżejsza i zawsze była dobra we wspinaczce, a znowu Bufod był bardzo napakowany; każdy wie, że taka kupa mięśni raczej nie pomaga w takich sytuacjach, chociaż jaka taka siła jest do takiej roboty pożądana.
- Czy ktoś wie, dokąd prowadzi ten tunel? - Zapytał Fineasz ciekawie spoglądając w jego głąb. Ja nie wiem, skąd on bierze tyle energii? Przecież przed chwilą siedział pod ścianą ciężko dysząc.
- W głąb Sieci. Przez jakiś czas badałem jej korytarze i znalazłem jeden bardzo ciekawy. Na jego końcu jest pomieszczenie w rodzaju bunkra z wyjściem na powierzchnię. Wygląda w środku na jakąś pracownię. Nie znam się za bardzo na naukach ścisłych, ale znalazłem tam jakieś notatki odnośnie mutantów. - Oświadczył Ariel. Spojrzeliśmy na niego ze zdziwieniem. Nagle coś mi wpadło do głowy.
- To właśnie tam nas od początku prowadzisz? O ile wiem, to raczej nie ma sensu, bo żadno z nas też się na tym nie zna. A wątpię czy w jeden dzień, na dodatek bez skuterów, uda nam się wrócić do bazy i dostarczyć te notatki Baljeetowi przed zachodem słońca. - Powiedziałam.
- No i właśnie tu się mylisz, Alice. - Wtrącił Fineasz.
- Słucham?!
- Kiedyś, jeszcze przed tą katastrofą, Ferb i ja zajmowaliśmy się także takimi rzeczami jaki fizyka kwantowa czy chemia organiczna. - Przybił piątkę z Ferbem.- Iza i Buford mogą potwierdzić, o ile jeszcze to pamiętają.
- Jak można zapomnieć o tych niesamowitych rzeczach? - Oburzyła się Izabela. Popatrzyłam na nich z niedowierzaniem.
- Serio? Myślałam, że zajmujecie się tylko technologią. Odkąd was znam, nauki ścisłe zostawialiście Baljeetowi.
- Który nie jest w nich aż taki dobry jak mu się zdaje. - Skomentował Buford. - Oni zapewne nadal umieją więcej niż jemu się kiedykolwiek marzyło.
Nadal nie mogłam w to uwierzyć. Nie mieściło mi się w głowie, że ukrywali to przede mną przez tyle lat. Przecież oni mieli po 9 lat kiedy ich poznałam! Chociaż, jakby się zastanowić, to ja też się nigdy nie pytałam o ich przeszłość.
- Dobra, to idziemy dalej czy nie? - Odezwał się Radar przerywając moje rozmyślania.
- Tak. Miejcie broń w pogotowiu, nie wiadomo co się tu zalęgło odkąd byłem tutaj ostatni raz. - Zwrócił się do nas Ariel.
Szliśmy pomału ciemnym tunelem. Od czasu do czasu dobiegały do nas dziwne odgłosy; przez echo nawet Radar nie mógł zlokalizować źródła tych dźwięków. Doszliśmy w końcu do dużej groty, mającej rozwidlenia tuneli w różnych kierunkach. Ariel w milczeniu patrzył po kolei na wejścia, które dla mnie wyglądały identycznie. Ruszył w kierunku jednego z nich, jednak nagle się zatrzymał.
- Co się dzieje? - Zapytałam. Miałam naprawdę złe przeczucia.
- Otaczają nas. - Mruknął cicho zielonooki. - Szykujcie się; zaraz zaatakują nas szwędy! - Krzyknął do nas. Ustawiliśmy się w dużym okręgu; tak mieliśmy najlepszy widok, bez odsłaniania pleców.
- SZWĘDY?! - Powtórzył Buff. - Stary, skąd ty w ogóle wziąłeś tą nazwę?
- Bo to nie są mutanty, które wy znacie. Te wyglądają jak trupy w trakcie rozkładu. Tyle, że są dosyć powolne w stosunku do tych zmutowanych dzikusów, z którymi walczyliśmy wcześniej. I jest jeden istotny szczegół: nie można dać się im ugryść, bo wtedy zarażają i ugryziona osoba po jakimś czasie sama staje się szwędą. A zabić je można tylko jedynie strzałem prosto między oczy. - Wyjaśnił rozwlekłe Ariel.
Byłam w szoku słysząc to wszystko. A patrząc po pozostałych to nie tylko ja. Nigdy o czymś takim nie słyszałam. Szwędy... No cóż, widocznie wirus ewoluuje. Zapewne ci, którzy je widzieli nie przeżyli tego spotkania. Zadrżałam na samą myśl. Lecz nie miałam już na to czasu, bo ze wszystkich tuneli na raz, oprócz tego którym tu przyszliśmy, zaczęły wysypywać się wywołujące wymioty samym widokiem (nie mówiąc już o zapachu) stwory, idealnie pasujące do opisu Ariela.
*****************************************
No więc, w końcu zlitowałam się nad wami i napisałam nieco dłuższy rozdział. :D
Mam nadzieję, że fani The Walking Dead i Resident Evil w końcu będą zadowoleni.
A tu ,,nieco" bardziej ulepszona wersja Izabeli:
- Co ty sobie do cholery wyobrażasz?! - Wydarłam się. Zielonooki potarł policzek patrząc na mnie... z rozbawieniem?!
- No nie ma co, ładnie mi dziękujesz za ratunek. - Powiedział. Odwróciłam się do niego plecami.
- Dzięki. - Burknęłam. - Ale nie wyobarażaj sobie za wiele! - Zastrzegłam.
- No gdzież bym śmiał. - Odpowiedział.
Nagle zauważyłam, że pozostali ledwo się powstrzymują od wybuchnięcia śmiechem.
- Na co się gapicie? Widzicie w tym coś śmiesznego?!
Pokręcili głowami i postarali się zająć czym innym, choć prawdę mówiąc nie za bardzo było czym. Przyjrzałam się im uważniej. Najlepiej z nich wyglądał czywiście Radar, ale jego nie brałam pod uwagę. Na najmniej zmęczoną wyglądała Iza, a na najbardziej Buford. W sumie się nie dziwię, bo Izka jest najlżejsza i zawsze była dobra we wspinaczce, a znowu Bufod był bardzo napakowany; każdy wie, że taka kupa mięśni raczej nie pomaga w takich sytuacjach, chociaż jaka taka siła jest do takiej roboty pożądana.
- Czy ktoś wie, dokąd prowadzi ten tunel? - Zapytał Fineasz ciekawie spoglądając w jego głąb. Ja nie wiem, skąd on bierze tyle energii? Przecież przed chwilą siedział pod ścianą ciężko dysząc.
- W głąb Sieci. Przez jakiś czas badałem jej korytarze i znalazłem jeden bardzo ciekawy. Na jego końcu jest pomieszczenie w rodzaju bunkra z wyjściem na powierzchnię. Wygląda w środku na jakąś pracownię. Nie znam się za bardzo na naukach ścisłych, ale znalazłem tam jakieś notatki odnośnie mutantów. - Oświadczył Ariel. Spojrzeliśmy na niego ze zdziwieniem. Nagle coś mi wpadło do głowy.
- To właśnie tam nas od początku prowadzisz? O ile wiem, to raczej nie ma sensu, bo żadno z nas też się na tym nie zna. A wątpię czy w jeden dzień, na dodatek bez skuterów, uda nam się wrócić do bazy i dostarczyć te notatki Baljeetowi przed zachodem słońca. - Powiedziałam.
- No i właśnie tu się mylisz, Alice. - Wtrącił Fineasz.
- Słucham?!
- Kiedyś, jeszcze przed tą katastrofą, Ferb i ja zajmowaliśmy się także takimi rzeczami jaki fizyka kwantowa czy chemia organiczna. - Przybił piątkę z Ferbem.- Iza i Buford mogą potwierdzić, o ile jeszcze to pamiętają.
- Jak można zapomnieć o tych niesamowitych rzeczach? - Oburzyła się Izabela. Popatrzyłam na nich z niedowierzaniem.
- Serio? Myślałam, że zajmujecie się tylko technologią. Odkąd was znam, nauki ścisłe zostawialiście Baljeetowi.
- Który nie jest w nich aż taki dobry jak mu się zdaje. - Skomentował Buford. - Oni zapewne nadal umieją więcej niż jemu się kiedykolwiek marzyło.
Nadal nie mogłam w to uwierzyć. Nie mieściło mi się w głowie, że ukrywali to przede mną przez tyle lat. Przecież oni mieli po 9 lat kiedy ich poznałam! Chociaż, jakby się zastanowić, to ja też się nigdy nie pytałam o ich przeszłość.
- Dobra, to idziemy dalej czy nie? - Odezwał się Radar przerywając moje rozmyślania.
- Tak. Miejcie broń w pogotowiu, nie wiadomo co się tu zalęgło odkąd byłem tutaj ostatni raz. - Zwrócił się do nas Ariel.
Szliśmy pomału ciemnym tunelem. Od czasu do czasu dobiegały do nas dziwne odgłosy; przez echo nawet Radar nie mógł zlokalizować źródła tych dźwięków. Doszliśmy w końcu do dużej groty, mającej rozwidlenia tuneli w różnych kierunkach. Ariel w milczeniu patrzył po kolei na wejścia, które dla mnie wyglądały identycznie. Ruszył w kierunku jednego z nich, jednak nagle się zatrzymał.
- Co się dzieje? - Zapytałam. Miałam naprawdę złe przeczucia.
- Otaczają nas. - Mruknął cicho zielonooki. - Szykujcie się; zaraz zaatakują nas szwędy! - Krzyknął do nas. Ustawiliśmy się w dużym okręgu; tak mieliśmy najlepszy widok, bez odsłaniania pleców.
- SZWĘDY?! - Powtórzył Buff. - Stary, skąd ty w ogóle wziąłeś tą nazwę?
- Bo to nie są mutanty, które wy znacie. Te wyglądają jak trupy w trakcie rozkładu. Tyle, że są dosyć powolne w stosunku do tych zmutowanych dzikusów, z którymi walczyliśmy wcześniej. I jest jeden istotny szczegół: nie można dać się im ugryść, bo wtedy zarażają i ugryziona osoba po jakimś czasie sama staje się szwędą. A zabić je można tylko jedynie strzałem prosto między oczy. - Wyjaśnił rozwlekłe Ariel.
Byłam w szoku słysząc to wszystko. A patrząc po pozostałych to nie tylko ja. Nigdy o czymś takim nie słyszałam. Szwędy... No cóż, widocznie wirus ewoluuje. Zapewne ci, którzy je widzieli nie przeżyli tego spotkania. Zadrżałam na samą myśl. Lecz nie miałam już na to czasu, bo ze wszystkich tuneli na raz, oprócz tego którym tu przyszliśmy, zaczęły wysypywać się wywołujące wymioty samym widokiem (nie mówiąc już o zapachu) stwory, idealnie pasujące do opisu Ariela.
*****************************************
No więc, w końcu zlitowałam się nad wami i napisałam nieco dłuższy rozdział. :D
Mam nadzieję, że fani The Walking Dead i Resident Evil w końcu będą zadowoleni.
A tu ,,nieco" bardziej ulepszona wersja Izabeli:
poniedziałek, 13 października 2014
Amnezja? A może fałszywy kadr?
Z góry przepraszam za jakość screena, ale innej wersji, niż mikroskopijna (trzeba było powiększyć), w Internecie nie ma... A właściwie JUŻ nie ma. Ten kadr, pochodzący prawdopodobnie z finału 4. sezonu, został umieszczony na FiF Wiki, by błyskawicznie zostać z niej usuniętym. Dwóch amerykańskich fanów ponoć widziało zdjęcie w większym formacie, jednak nikt nie zdążył go zapisać...
Skupmy się jednak na tym, co widać na obrazku. Izabela ma na sobie koszulę nocną, a na głowie prawdopodobnie bandaż. W dodatku wydaje się być czymś zdziwiona, a Fineasz jest wyraźnie zmartwiony całą sytuacją.
Od razu pojawiła się więc teoria, że nasza ulubiona bohaterka straciła pamięć. Jeszcze inny fan dopisał resztę historii o tym, jak Izabela uderzyła się w głowę podczas jazdy na deskorolce (powiązanie z poprzednim screenem), a Fineasz i przyjaciele przywrócą jej pamięć za pomocą piosenek (powiązanie z informacją o finale-musicalu).
W tym miejscu i ja postanowiłem coś dodać do tej wersji wydarzeń. Jeśli w odcinku ma bowiem wystąpić FKF, a nie wiadomo jeszcze, co mają śpiewać, to stwierdzam, że nie będzie to żaden nowy utwór i Fineasz i ekipa zaśpiewają "Gitchee Gitchee Goo", by Iza odzyskała pamięć. W końcu zespół jest jednostrzałowcem, prawda?
Na koniec zaznaczę, że na zdjęciu, gdzie Iza jest w hełmie, jej mina również wydaje się jakaś taka... nie jej. Może to tylko moje odczucie, ale kto wie, czy obrazek nie przedstawia Izabeli już po utracie pamięci...
Oczywiście nikt jeszcze nigdzie nie potwierdził, że dziewczyna straciła pamięć i są to jak na razie domysły fandomu. Ale trochę argumentów "za" już się znalazło... Pozdrawiam i zapraszam do pisania swoich teorii, jeśli takowe macie :).
Piotr
EDIT: Pojawiła się informacja, że kadr jest fałszywy. Więcej w komentarzach.
piątek, 10 października 2014
Powrót FKF!
"Fineasz i Kawał Ferba" zagra po raz kolejny? Wygląda na to, że tak! Do tego wydarzenia ma dojść w wielkim godzinnym finale 4. sezonu "Fineasza i Ferba"! Nie do końca natomiast wiadomo, z jakiego odcinka pochodzi powyższy kadr z Izabelą.
Poznaliśmy natomiast tytuł jednej z piosenek, jaka zostanie zaśpiewana w zapowiadanym odcinku specjalnym. Na Twitterze pojawiły się zdjęcia, zawierające nazwę utworu:
Kto wykonuje piosenkę "No one I'd rather go nowhere with" - na razie nie wiadomo. Za to coraz więcej wskazuje na to, że po 4. sezonie serial zakończy swoją emisję. Po pierwsze, Disney nie przedłużył kontraktów Dana Povenmire'a i Jeffa Marsha na nowe odcinki. Wprawdzie Dan planuje kontynuować pracę ze swoją wytwórnią, jednak chodzi tutaj o projekt o nazwie "Haunted Mansion". Z kolei Swampy ma ponoć na początku przyszłego roku wyjechać do Europy i pracować tam przy jakiejś pełnometrażowej produkcji, jednak z Disneyem kontraktu nie przedłuża.
Po drugie, w okresie od września 2013 do października 2014, Disney przedłużył wszystkie swoje produkcje, za wyjątkiem FiF. Jako kolejny argument, mający dowodzić o końcu serialu, przytacza się przykład jednego z seriali kanału Nickelodeon, który także po "przerwie na czas nieokreślony" został po prostu zakończony. Po czwarte, Swampy niedawno napisał, że tegoroczna edycja "Phineas and Ferb Rock-n-rolling dance party" (coroczna impreza, odbywająca się w Disneylandzie w Anaheim od 2011. roku) jest ostatnią.
Jak widać, jest sporo przesłanek, by podejrzewać, że to już koniec "Fineasza i Ferba". Tylko dlaczego ten fakt wciąż nie został oficjalnie potwierdzony?
Piotr
Subskrybuj:
Posty (Atom)







